Netflix GTA 6

Przejęcie Take-Two przez Netflixa nie zależy od Straussa Zelnicka

Jak donosi sam Strauss Zelnick, podniecenie w Take-Two Interactive stale rośnie. Wszystko za sprawą przedsprzedaży Grand Theft Auto 6, która idzie lepiej, niż oczekiwano. To i nieco więcej możemy dowiedzieć się z krótkiego wywiadu dla CNBC.

GTA 6 ma przewyższyć oczekiwania

Na początku rozmowy Zelnick przyznał, że oczekiwania graczy wobec gry są ogromne. Jak zwykle podkreślił, że w przypadku produkcji Rockstar starają się nie tylko im sprostać, lecz wręcz je przewyższać.

Jak mogą wyglądać wyniki sprzedaży GTA 6?

Został również poproszony o porównanie sposobu, w jaki pieniądze ze sprzedaży gry trafiają do wydawcy, w porównaniu do produkcji filmowych. Andrew Ross Sorkin zauważył, że filmy zwykle przynoszą zysk w krótkim początkowym etapie po publikacji, a zainteresowanie nimi z czasem nie rośnie.

Strauss Zelnick odpowiedział, że wszystko zależy od konkretnej gry. W przypadku GTA 5 sprzedali 230 milionów kopii, gra nadal się sprzedaje, a to wszystko na przestrzeni aż trzech generacji konsol. Ten przypadek stał się pewnym wyznacznikiem dla branży, ale nie mogą oczywiście liczyć na to, że sytuacja się powtórzy. Mimo wszystko, jak to określił, jest to fakt historyczny.

Melissa Lee nawiązała więc do tego, że określił przedsprzedaż jako bezprecedensową, ale mimo to wciąż nie wiadomo, jak przełoży się to na dalszą sprzedaż. Strauss stwierdził, że tego po prostu nie da się przewidzieć.

Strauss Zelnick
Strauss Zelnick z Take-Two Interactvie

GTA 6 zawsze może okazać się rozczarowaniem

Z naszej strony uzupełnimy tylko, że mimo ogromnych oczekiwań sama gra może okazać się rozczarowaniem. Prezentowane dotychczas zwiastuny nie mówią wiele o samej grze i po premierze zawsze może się okazać, że nie przypadnie do gustu graczom. Dlatego nie można przekładać poziomu popularności preorderów bezpośrednio na oczekiwania wobec wyników sprzedaży. Historia gamingu widziała wiele przypadków, gdzie fala ekscytacji przeradzała się w falę rozczarowań.

Wracając do wypowiedzi Zelnicka, można stwierdzić, że wykazuje się tu ostrożnym optymizmem. Po prostu zauważa, że trudno wyciągać wnioski z powodu początkowej ekscytacji, nawet w oparciu o doświadczenia płynące ze sprzedaży GTA 5.

Wycena GTA 6

Zapytany został o wycenę samej gry i przypomniał, że ustalili dwie ceny: 80 dolarów za podstawową wersję i 100 za premium. Zauważył, że wiele osób twierdziło, iż mają ogromną władzę w zakresie kształtowania cen i mogli to wykorzystać. Powiedział jednak, że ich zadaniem jest dostarczać konsumentom produkty o dużo większej wartości niż sama cena. Taką strategię chcą kontynuować.

Dodajmy tutaj, że w przeszłości takie wypowiedzi były interpretowane jako możliwa zapowiedź znacznego podwyższenia cen gier. O taką interpretację ocieraliśmy się również my. Cena co prawda odbiegła nieco od umownych 70 dolarów, które w ostatnim czasie były przyjęte za pewien standard, ale mogło być gorzej. Kwestia tego, czy podstawowa wersja GTA 6, przez wykastrowanie jej z pewnych funkcji w porównaniu do wersji premium, jest wersją kanoniczną czy nie, to dyskusja na inną okazję.

Którą wersję GTA 6 ludzie kupują najczęściej?

Melissa Lee zapytała, którą wersję gry kupują klienci. Odpowiedź brzmiała oczywiście: obie. Strauss dodał, że bardziej skłaniają się w stronę edycji premium, ale to może być odzwierciedlenie faktu, że to najbardziej zagorzali konsumenci sięgają po preorder. Oczywiście tym, co ich kusi, jest dodatkowa zawartość.

Okładka GTA 6
Grafika przewodnia Grand Theft Auto 6

Czy będą przeceny GTA 6 na święta?

Strauss Zelnick został zapytany o to, czy po premierze, w okolicy świąt, możemy liczyć na jakieś przeceny. Odpowiedział, że ceny ustalili na określonym poziomie i wszystko zależy od sprzedawców, na ile będą chętni zejść w dół ze swoją marżą.

Co ciekawe, powiedział, że niektórzy sprzedawcy mogą grać atrakcyjną ceną, żeby zwiększyć zainteresowanie innymi rzeczami, które sprzedają. Tutaj zastanawiamy się, czy to nie aluzja to ewentualnych pakietów np. z jakąś konsolą? Może z Playstation?

Wracając do tematu, przypomniał, że swoją wycenę GTA 5 utrzymywali znacznie dłużej niż w innych przypadkach. Oczywiście nie pozostawia też wątpliwości, że cena prędzej czy później zostanie obniżona.

Grand Theft Auto nie jest odpowiedzialne za większość przychodów spółki

W dalszej części rozmowy zaprzeczył, że Take-Two to synonim Grand Theft Auto. Wszystkie produkty i usługi składające się na markę GTA stanowią zaledwie 15% całkowitych przychodów spółki. Podkreślił ogromną dywersyfikację firmy i atrakcyjność posiadanej przez nich oferty. To oczywiście ukłon w stronę inwestorów, aby nie podejmowali swoich decyzji inwestycyjnych wyłącznie w oparciu o nagłówki związane z GTA 6.

Co zobaczymy w sierpniu na Netflix o GTA 6?

Nie mogło zabraknąć pytania o sierpniowy pokaz GTA 6 na platformie Netflix. Melissa Lee zapytała co to właściwie będzie? Zwiastun gry? Film? Serial? Strauss odpowiedział dyplomatycznie: „Zadałaś wszystkie pytania, na które odpowiedzi udzielimy dwudziestego siódmego (…) Podpowiem, że naprawdę warto to zobaczyć.”

Czy Netflix wykupi Take-Two?

Temat jednak nie został zamieciony pod dywan. O tym, że Take-Two ceni sobie współpracę z Netflixem pisaliśmy już w listopadzie 2024 roku.

Andrew Ross Sorkin zauważył, że Netflix już jakiś czas temu rozgościł się w branży gier i czy jest szansa, że rozszerzy swoją działalność. Zelnick wspomniał jedynie, że zatrudnili masę utalentowanych ludzi i przeszedł do własnych umów, które dotychczas zawarli z Netflixem. Mowa oczywiście o szeregu gier z katalogu Take-Two, w które możemy zagrać „na Netflixie”. Powiedział też, że nie jest sekretem, iż zależy im na jak największej liczbie subskrybentów, więc chcą im zapewnić najlepszą rozrywkę.

Został dopytany, czy aby to osiągnąć, nie zdecydowaliby się na kupno Take-Two. Strauss odpowiedział zdawkowo, że należałoby zapytać Teda i Grega (czyli obecnych kierowników Netflixa), a nie jego. Zauważył jednak, że historycznie Netflix nigdy nie dokonywał ogromnych przejęć i rozrastał się raczej organicznie.

W jego opinii Take-Two jest dumne z osiągniętej pozycji dzięki niezależnemu prowadzeniu biznesu. Przynoszą zyski, wymaga to wiele pracy, ale jeśli ktoś zasługuje na bycie niezależną firmą, to właśnie Take-Two.

W sieci krążą równe wycinki z rozmowy, poniżej jednak znajdziecie link do całości materiału u źródła. Rozmowa ze Straussem Zelnickiem rozpoczyna się w momencie 25:28.

Dołącz do naszej społeczności już dzisiaj! Po zalogowaniu otrzymasz dostęp do pełnej zawartości strony oraz możliwość pełnej interakcji. Zaloguj już teraz ZALOGUJ/ZAREJESTRUJ

Podobne artykuły

Komentarzy