GTA 6 bez pudełka

GTA 6 bez pudełka w dniu premiery

W sieci pojawiły się plotki dotyczące tego, w jakiej formie Grand Theft Auto 6 zostanie wydane w dniu premiery. Krąży bowiem scenariusz, według którego na starcie otrzymamy wyłącznie cyfrową wersję gry. Warto więc zastanowić się, co mogłoby leżeć u podstaw takiej decyzji i czy rzeczywiście chodzi o dobro graczy, czy raczej o zwykły skok na kasę.

W październiku zeszłego roku Detective Seeds rozpowszechniał informacje, że pierwsze recenzje GTA 6 mogą powstawać „pod kluczem”. Według jego źródeł wybrani recenzenci mieliby otrzymać wcześniejszy dostęp do gry, ale przygotowywaliby swoje materiały w pewnym odosobnieniu. Oczywiście zostaliby ugoszczeni przez Rockstar Games, jednak recenzje powstawałyby na miejscu, po zapoznaniu się z grą, bez kontaktu ze światem zewnętrznym. 

Dyskusyjny sposób ochrony przed przeciekami

To dość kontrowersyjna wizja, ale tłumaczona troską o to, by przed premierą nie rozpowszechniać spoilerów. Rodziło to jednak wiele pytań, przede wszystkim o niezależność takich recenzji i o to, czy gracze naprawdę potrzebują aż tak rozbudowanych systemów ochrony przed przeciekami.

W obliczu najnowszych plotek ten scenariusz nie wydaje się już tak absurdalny. Portal PPE podał informację, że w dniu premiery możemy nie mieć możliwości zakupu GTA 6 w fizycznym wydaniu. Tak, w grę miałaby wchodzić wyłącznie edycja cyfrowa.

GTA 6 bez pudełka w dniu premiery

Portal powołuje się na osobę zajmującą się sprzedażą fizycznych egzemplarzy gier. Według tych doniesień wersja na płytach miałaby pojawić się kilka tygodni po premierze, możliwe, że nawet dopiero w 2027 roku.

Nie wnikam, czy te informacje są prawdziwe. Wydają się jednak na tyle prawdopodobne, że warto się nad nimi pochylić. Temat został szybko podchwycony przez plotkarską część Internetu skupioną wokół GTA 6. Nic dziwnego bo to przygnębiająca wiadomość dla fanów fizycznych wydań. I trudno się dziwić, że może wywoływać oburzenie. Podobnie jak w przypadku plotki o recenzjach, tutaj również pojawia się argument o chęci uniknięcia spoilerów. Pudełka przed premierą mogłyby po prostu trafić w niepowołane ręce.

Skok na kasę

Dla mnie wygląda to jak zwykły skok na kasę. W przypadku recenzji pachniało to próbą kontrolowania przekazu mediów, a tutaj kolejną próbą wymuszenia na graczach zakupu gry dwa razy.

Dlaczego kolejną? Bo moim zdaniem wydawanie gry najpierw na konsolach, a dopiero później na PC jest właśnie takim działaniem. Spora część osób grających wyłącznie na komputerach i tak sięgnie po wersję konsolową, nawet jeśli musieliby kupić konsolę specjalnie na tę okazję, a potem ją sprzedać.

Po premierze wersji PC będą chcieli przesiąść się na mocniejszy sprzęt bo zakładam, że ktoś grający tylko na PC ma podzespoły lepsze niż te w konsolach, nawet w wersji Pro od Playstation. Wtedy oczywiście kupują grę ponownie. A jeśli w dniu premiery zmuszeni byliby kupić wersję cyfrową, to nie będą mogli odsprzedać wcześniej kupionej kopii na płycie.

Kolekcjonerzy i handlarze będą mieli problem

To samo dotyczy kolekcjonerów, zbieraczy czy osób, które po prostu wolą fizyczne wydania, by później je odsprzedać lub wymienić. Chęć zagrania w tak wyczekiwaną grę będzie silniejsza niż chęć czekania na pudełko.

Spodziewam się więc, że kolekcjonerzy kupią tytuł dwa razy, a handlarze czy osoby wymieniające się grami nie będą mieć wyjścia i sięgną po cyfrę. W ten sposób Take-Two zwyczajnie ograniczy straty wynikające z funkcjonowania rynku wtórnego. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że raz kupiony egzemplarz gry na płycie może przejść przez naprawdę wiele rąk.

Cyfrowa wersja gry to większy zarobek

Czas pokaże czy omawiana plotka okaże się prawdą. W dobie wszechobecnego cięcia kosztów i wyciągania każdej złotówki z graczy przez korporacje taki scenariusz wcale nie brzmi absurdalnie.

Biorąc pod uwagę, ile pieniędzy zainwestowano w GTA 6, wyłącznie cyfrowa sprzedaż daje twórcom znacznie większe możliwości zarobku. Odpada rynek wtórny, masa pośredników i kwestie logistyczne. Trzeba będzie tylko zadbać o to, by w dniu premiery nie padły serwery, co i tak pewnie się wydarzy i trudno się temu dziwić.

Statystyki sprzedaży od dawna pokazują, że dystrybucja cyfrowa ma większy udział w rynku. Nie oznacza to jednak, że większości graczy jest obojętne, w jakiej formie gra zostanie wydana. Sam mam tytuły, które wolę kupować w wersji fizycznej, nawet jeśli wiąże się to z mniejszą wygodą czy wyższą ceną. Nie jestem kolekcjonerem, nie odsprzedaję gier ani się nimi nie wymieniam, po prostu chcę mieć pamiątkę po udanej zabawie.

Brak wyboru w dniu premiery?

Nie zadecydowałem jeszcze w jakiej wersji zakupię GTA 6, ale jeśli to o czym tutaj piszę okaże się prawdą, to nie będę miał dużego wyboru. Napiszcie proszę, co myślicie o tym zamieszaniu i jaka wersję gry wolelibyście nabyć. Z punktu widzenia gracza wydaje się to niepotrzebnym mydleniem oczu przez korporację. Na pierwszym miejscu za pewne nie jest tu nasze dobro. Każdy przeciętny gracz zapewne potrafi sam zadbać o ochronę przed spoilerami.  

Poniżej wersja materiału w formie wideo:

Dołącz do naszej społeczności już dzisiaj! Po zalogowaniu otrzymasz dostęp do pełnej zawartości strony oraz możliwość pełnej interakcji. Zaloguj już teraz ZALOGUJ/ZAREJESTRUJ

Podobne artykuły

Komentarze

  1. Jeśli to się potwierdzi to słabo…..
    Tłumaczenie tego obawą że ktoś się dorwie szybciej do gry i puści farbę też brzmi słabo, bo nawet jeśli to i tak każdy gracz kupi tę grę ..
    No ale czas pokaże cóż to wymyślą więc nadal trzeba czekać na jakieś potwierdzone info wprost ze źródła 😉

  2. Wiadomo… to może być wyssane z palca. Nie mniej nie jest czymś nieprawdopodobnym. Wydaje mi się, ze kolejna generacja konsol na dzień dobry przyjdzie bez zintegrowanego napędu, tak jak obecne Slimy i Pro od Playstation. Wytłumaczeniem będzie, że mało wydawców wciąż tłoczy płyty, a nawet jeśli, to i tak są na nich tylko klucze aktywacyjne.